Alleluja i do przodu...
Zaczęło się. Tak, wiem. Zaczęło się już dawno, ale teraz... zaczęło się naprawdę. Zaczęły się te wszystkie prace domowe, sprawdziany, nieprzespane nocne... (nie tylko nieprzespane z przemęczenia) i... wiele, wiele innych, niepokojących spraw, nad którymi nie mam kontroli.
Ale mimo wszystko, czuję, że jestem trochę silniejsza, niż przed wakacjami. Zaledwie o jakiś tam ułamek, część stutysięczną, ale zawsze... coś.
Czasem zastanawiam się, dlaczego tak bardzo staram się być dla wszystkich miła...
Nie, nie chcę wdawać się w szczegóły, bo to dość... prywatne przemyślenia.
Przestaję.
Być może, zarz po opublikowaniu, usunę ten post, ale co tam... w końcu po coś to pisałam.
P.S - czy mi się wydaje, czy naprawili BloBlo?
Ale mimo wszystko, czuję, że jestem trochę silniejsza, niż przed wakacjami. Zaledwie o jakiś tam ułamek, część stutysięczną, ale zawsze... coś.
Czasem zastanawiam się, dlaczego tak bardzo staram się być dla wszystkich miła...
Nie, nie chcę wdawać się w szczegóły, bo to dość... prywatne przemyślenia.
Przestaję.
Być może, zarz po opublikowaniu, usunę ten post, ale co tam... w końcu po coś to pisałam.
P.S - czy mi się wydaje, czy naprawili BloBlo?
14.09.2011 o godz. 16:38
16.09.2011, 08:24
Blondie
napisał(a):
jeżeli czujesz się silniejsza, to nie ważne o ile, ważne że to wykorzystasz! :)






BloBlo niby naprawili, ale czasem nadal nie wszystko działam, jak powinno..
pozdraawiam;*