Znalezione zdjęcia dla moje głupie refleksje:
Brak.
Znalezione filmy dla moje głupie refleksje:
Brak.
Patrzę na zielone krzesło, stojące pod fioletową ścianą. Szalenie interesujące. Wiem. Jak to się mówi: święta, święta i po świętach. Teraz nadeszło otępienie i dopychanie się kolejnymi porcjami ciast, które zostały w trakcie świąt niezjedzone. Mimo wszystko dochodzę do wniosku, że jestem szczęśliwa. Otóż nie posiadam w domu wagi, dzięki czemu żyję w tej słodkiej nieświadomości i mam zamiar w niej pozostać. Kończę już. Piszę takie brednie, których będąc czytelnikiem sama nie lubię czytać. No cóż. Stojąc przed dylematem czy kieszonkowe wydać na kolejną książkę, czy kolejny sweter, nic lepszego nie mogło przyjść mi do głowy. Zatem żegnam szanowne towarzystwo. Mam też jakieś obowiązki względem dawno niesprzątanych szaf.
10.04.2012 o godz. 12:55
komentuj (1)
A więc:
Bardzo często słyszy się piękne i mądre słowa, mianowicie:
"Liczy się wnętrze"
"Nie oceniaj książki po okładce"
"Nie liczy się wygląd zewnętrzny"
... i tak dalej, i tak dalej.
ALE:
W praktyce jest niestety nieco inaczej.
Automatycznie bardziej ufamy osobą, które są zadbane, szanujemy osoby eleganckie, mamy inny stosunek do ludzi, którzy ubierają się modnie. Nasz wygląd może oznaczać przynależność do jakieś subkultury, to sposób wyrażania siebie.
W dzisiejszych czasach wygląd zewnętrzny znaczy coraz więcej. To sprawia, że coraz częściej to on wpływa, a nawet decyduje o naszej opinii o danym człowieku. Lubimy ludzi szufladkować, i na tej właśnie zasadzie to polega.
Taka jest, niestety, prawda i myślę, że większość się ze mną zgodzi.
Mimo wszystko, zachęcam jednak do podjęcia chociaż małej próby poznania człowieka, zanim przyporządkujemy go do pewnej kategorii, grupy.
Ja osobiście przekonałam się, że warto.
(hahaha, to wygląda, jakbym zamierzała komuś prawić morały. Spokojnie, po prostu od tygodnia leżę chora w łóżku i przychodzą mi na myśl takie dziwne tematy natury refleksyjnej.) :D
źródło obrazka: kwejk.pl
Bardzo często słyszy się piękne i mądre słowa, mianowicie:
"Liczy się wnętrze"
"Nie oceniaj książki po okładce"
"Nie liczy się wygląd zewnętrzny"
... i tak dalej, i tak dalej.
ALE:
W praktyce jest niestety nieco inaczej.
Automatycznie bardziej ufamy osobą, które są zadbane, szanujemy osoby eleganckie, mamy inny stosunek do ludzi, którzy ubierają się modnie. Nasz wygląd może oznaczać przynależność do jakieś subkultury, to sposób wyrażania siebie.
W dzisiejszych czasach wygląd zewnętrzny znaczy coraz więcej. To sprawia, że coraz częściej to on wpływa, a nawet decyduje o naszej opinii o danym człowieku. Lubimy ludzi szufladkować, i na tej właśnie zasadzie to polega.
Taka jest, niestety, prawda i myślę, że większość się ze mną zgodzi.
Mimo wszystko, zachęcam jednak do podjęcia chociaż małej próby poznania człowieka, zanim przyporządkujemy go do pewnej kategorii, grupy.
Ja osobiście przekonałam się, że warto.
(hahaha, to wygląda, jakbym zamierzała komuś prawić morały. Spokojnie, po prostu od tygodnia leżę chora w łóżku i przychodzą mi na myśl takie dziwne tematy natury refleksyjnej.) :D
źródło obrazka: kwejk.pl







