Znalezione zdjęcia dla notki:
Brak.
Znalezione filmy dla notki:
Brak.
Nie było mnie. Wiem.
Ale...
no właśnie. Chciałabym napisać o długości moich notek.
Otóż:
Zdaję sobie sprawę, że nie są one długie i nie są najlepszej, że tak się wyrażę "jakości". Ale... wszystko dzieje się w mojej głowie. Chociaż piszę opowiadania, o sobie pisać jest o wiele trudniej. Nie przygotowuję tego wcześniej. Piszę, kiedy uznam że jestem to winna osobą, które to czytają. ( A tak na marginesie: podziwiam osoby, które dodały mnie do obserwowanych, lub chociażby poświęcają swój cenny czas na czytanie moich "wypocin") Zawsze na pisanie, znajduję nieodpowiedni moment,dlatego moje przemyślenia są bardzo chaotyczne. Z resztą... pisząc, zazwyczaj często się od tego odrywam, toteż w pewnym momencie zaczyna mnie to po prostu nudzić, tracę wenę i przerywam moje rozmyślania. Piszę dużo zdań wyrwanych z kontekstu, ale dla mnie to w pewnym sensie porządek chronologiczny - piszę w takiej kolejności, w jakiej pojawiają się myśli w mojej głowie. Kończę ten wywód - pewnie nikogo on nie zainteresował, ale przynajmniej mam wytłumaczenie na piśmie.:)
Ale...
no właśnie. Chciałabym napisać o długości moich notek.
Otóż:
Zdaję sobie sprawę, że nie są one długie i nie są najlepszej, że tak się wyrażę "jakości". Ale... wszystko dzieje się w mojej głowie. Chociaż piszę opowiadania, o sobie pisać jest o wiele trudniej. Nie przygotowuję tego wcześniej. Piszę, kiedy uznam że jestem to winna osobą, które to czytają. ( A tak na marginesie: podziwiam osoby, które dodały mnie do obserwowanych, lub chociażby poświęcają swój cenny czas na czytanie moich "wypocin") Zawsze na pisanie, znajduję nieodpowiedni moment,dlatego moje przemyślenia są bardzo chaotyczne. Z resztą... pisząc, zazwyczaj często się od tego odrywam, toteż w pewnym momencie zaczyna mnie to po prostu nudzić, tracę wenę i przerywam moje rozmyślania. Piszę dużo zdań wyrwanych z kontekstu, ale dla mnie to w pewnym sensie porządek chronologiczny - piszę w takiej kolejności, w jakiej pojawiają się myśli w mojej głowie. Kończę ten wywód - pewnie nikogo on nie zainteresował, ale przynajmniej mam wytłumaczenie na piśmie.:)
19.10.2011 o godz. 20:30
komentuj (1)





